Wyobraź sobie świat, w którym każdy kraj ma nie tylko swoją flagę i hymn, ale również… osobowość, charakterek i własne, bardzo ludzkie problemy. Taki świat prezentuje nam Hetalia – jedna z najbardziej nietuzinkowych i równocześnie kontrowersyjnie zabawnych serii anime i mangi ostatnich dwóch dekad. Dodaj do tego historyczne odniesienia, polityczne zawirowania oraz fandom, który potrafi stworzyć więcej teorii niż odcinków – i voilà! Mamy przepis na sukces (lub przynajmniej głośną debatę na forum). Zanurzmy się więc w świat uosobionych narodów i sprawdźmy, co tak naprawdę kryje się za tym geopolitycznym spektaklem.

Skąd to się wzięło, czyli krótka historia Hetalii

Cała zabawa zaczęła się od Hiroshiego Himaruyi – japońskiego mangaki z poczuciem humoru ostrzejszym niż szwajcarski scyzoryk. W 2006 roku opublikował swoją web-mangę Hetalia: Axis Powers, która szybko zyskała rzeszę fanów na całym świecie. Nazwa „Hetalia” to połączenie słowa hetare (japoński termin oznaczający coś nieudolnego) i „Italia”, czyli Włoch – co mówi naprawdę dużo o tym, jak główny bohater, przedstawiciel Włoch, funkcjonuje w czasie wojny. Spoiler: nie funkcjonuje najlepiej.

Szybko powstała adaptacja anime, potem kolejne sezony i spin-offy, takie jak „Hetalia: World Series” czy nowsze „Hetalia: World★Stars”. Każda seria to kolejna porcja politycznego absurdu i narodowej autoironii. Idealnej mieszanki dla każdego, kto kocha historię, ale niekoniecznie podręcznikowe wersje wydarzeń.

Bohaterowie, czyli przedstaw się, czy jesteś państwem?

Każda postać w Hetalii to personifikacja kraju – i to nie byle jaka. Włochy to wieczny marzyciel i pacyfista z obsesją na punkcie makaronu. Niemcy to chodzące zasady i dyscyplina, a Japonia milczy i analizuje wszystko z perspektywy trzeciego oka zen. Ameryka? Oczywiście głośny, pełen energii i nieco egocentryczny bohater, który ma zawsze plan, choć raczej bez instrukcji obsługi.

Francja to flirciarz z miłością do samego siebie, Anglia to cyniczny ekscentryk z talentem do gotowania (którego nikt nie chce próbować), a Rosja… cóż, Rosja mrozi krew w żyłach samym spojrzeniem. I to właśnie te przesadzone, satyryczne cechy tworzą niezapomniane, choć czasem wywołujące kontrowersje, postacie.

Teorie fandomu: więcej niż tylko shippingi

Hetalia nie byłaby tym, czym jest, bez swojego niezwykle zaangażowanego fandomu. Tutaj nie kończy się zabawa na fanartach i memach. O nie, fanowskie teorie osiągają poziom naukowego opracowania. Jedną z popularniejszych teorii jest ta, że postacie się starzeją – ale tylko wtedy, gdy ich kraj przechodzi poważne zmiany polityczne. Dlaczego Rosja wygląda tak, jakby widział wszystkie epoki mroczne? Bo… widział.

Inna teoria głosi, że państwa mogą umrzeć – ale tylko wtedy, gdy ich tożsamość narodowa całkowicie zanika. Stąd też dramatyczne spekulacje dotyczące Prus, Austro-Węgier czy nawet stanu zdrowia postaci Grecji (cóż, wiemy, jakie kryzysy przechodziła Grecja w ostatnich latach).

Nie brakuje też shippingów: America x England (UkUs), Germany x Italy (GerIta) czy Finland x Sweden (SuFin). Każde z nich ma swoje argumenty, analizy odcinków i oczywiście… fanfiki, które swoją fabułą mogłyby zawstydzić niejedną powieść historyczno-psychologiczną.

Dlaczego Hetalia wciąż fascynuje?

Hetalia to nie tylko dziwna komedia o krajach – to także subtelny sposób pokazania historii z zupełnie innej perspektywy. Zderza stereotypy, z humorem obnaża narodowe przywary i uczy, że za wielkimi wydarzeniami stoją często bardzo ludzkie i dziwnie znajome motywy. A co najważniejsze – zachęca do samodzielnego drążenia wiedzy. Bo kto po odcinku o konferencji wersalskiej nie googluje, co się tam naprawdę wydarzyło?

Choć styl anime może być kontrowersyjny, a niektóre żarty zbyt ostre, trudno odmówić Hetalii kreatywności. To animacja, która zrewolucjonizowała sposób mówienia o historii i — mimo swoich lat — nadal bawi i inspiruje do refleksji. Może nie nauczysz się z niej dokładnych dat bitew, ale z pewnością zapamiętasz, że Italia lubi spać pod drzewem oliwnym, a Kanada istnieje… choć czasem nikt go nie widzi.

Hetalia to świat, który choć zakorzeniony w przeszłości, nie przestaje być aktualny. W końcu historia się powtarza, a z nią – poczucie humoru i ironia ludzkiego losu. Jeśli więc jeszcze nie odwiedziłeś tej osobliwej konferencji narodów – najwyższy czas nadrobić zaległości!

Przeczytaj więcej na:https://blogkobiety.pl/hetalia-axis-powers-i-world-stars/