Maria Szabłowska – ikona polskiego dziennikarstwa muzycznego, kobieta, która z mikrofonem i niegasnącym uśmiechem witała nas z telewizorów przez dekady. Uosobienie klasy, dziennikarskiego profesjonalizmu i nieprzemijającego stylu. Ale gdy ktoś tak długo jest obecny w mediach, nieuchronnie pojawiają się spekulacje. A to o jej życiu prywatnym, a to o tym, jak dba o swoją urodę. Tematem, który od lat krąży po brukowych portalach, są rzekome „Maria Szabłowska operacje plastyczne”. Plotki? A może ziarenko prawdy? Sprawdźmy, co kryje się za makijażem i kamerą.

Kiedy wiek to tylko liczba

Maria Szabłowska urodziła się w 1945 roku, co – matematycznie rzecz ujmując – oznacza, że dawno mogłaby być babcią prezenterek z dzisiejszych programów śniadaniowych. A tymczasem? Na ekranie wygląda świeżo, z energią, której mogłaby pozazdrościć niejedna dwudziestolatka. Nic dziwnego, że pojawiły się plotki – czy to przypadkiem nie zasługa chirurga, a nie tylko genów i kremów z reklamy?

Niektórzy internauci zdają się być niemal detektywami. Ktoś zauważył „delikatniejsze” rysy twarzy, ktoś inny twierdzi, że wygląd jej powiek uległ „cudownej odnowie”. Takie komentarze wylądowały oczywiście w internetowych forach i kolorowych czasopismach, gdzie każda zmarszczka (albo jej brak) staje się wydarzeniem tygodnia.

Maria Szabłowska a chirurgiczna wirtuozeria – fakt czy fikcja?

Sama Maria zdaje się mieć do tego luzacki stosunek. W wywiadach nie raz komentowała z humorem, że gdyby podliczyć wszystkie operacje, o które ją podejrzewają, to musiałaby być już robocikiem z przyszłości. Jak dotąd jednak nie potwierdziła żadnych chirurgicznych ingerencji. No może poza tym, że lubi dbać o siebie, chodzi regularnie do kosmetyczki, unika słońca i pije dużo wody. Oto przepis na młodość, panie i panowie!

Specjaliści medycyny estetycznej, zapytani delikatnie (a jakże!) o „przypadek Marii Szabłowskiej”, również nie wydają jednoznacznych opinii. „Może botoks? Może lifting nićmi? Może po prostu świetne geny i świadoma pielęgnacja?” – mówią, nie chcąc wchodzić w dyskusje, które bez potwierdzenia ze strony bohaterki i tak pozostaną domysłami.

Self-care czy selfie z chirurgiem?

W dobie Instagramowych filtrów i aplikacji wygładzających wszystko co się da (łącznie z osobowością), trudno czasem odróżnić, kto wygląda młodo dzięki zdrowemu trybowi życia, a kto zasponsorował swoją młodość z pomocą skalpela. Czy Maria Szabłowska poszła w ślady celebrytek i zainwestowała w operacje plastyczne? Opinie są podzielone.

Część fanów twierdzi, że to naturalne piękno w parze z klasą i umiarem. Inni doszukują się drobnych zmian, które mogłyby wskazywać na współczesne cuda medycyny estetycznej. Prawda jednak jest taka, że dopóki sama zainteresowana czegoś nie zdradzi, wszystko zostaje w sferze hipotez. A do tego czasu – może warto po prostu cieszyć się tym, że jest, działa i inspiruje, i to niezależnie od tego, czy wspomaga się laserem czy tylko chęcią życia?

Ikona stylu i (być może) liftingu

Czy Maria Szabłowska faktycznie przeszła operacje plastyczne? Tego nie wiemy. Ale pewne jest jedno – jeśli tak było, to zrobiła to z niesamowitym smakiem i dyskrecją. Zero efekciarstwa, zero przesady. Jej sekret młodości to raczej mieszanina pasji do życia i zdrowego dystansu. A jeśli chirurg gdzieś w tym uczestniczył – to czapki z głów, bo efekt jest bardziej „Paryżanka po detoksie” niż „chirurgiczne science fiction”.

Maria Szabłowska operacje plastyczne? Temat tyleż fascynujący, co pełen domysłów. Może i coś tam poprawiła (kto nie marzy o drobnym retuszu?), ale nie da się jej odmówić klasy, wdzięku i naturalnej prezencji, której nie zastąpi żaden skalpel. A może to po prostu magia radia i telewizji?

Możemy więc spekulować, analizować zdjęcia sprzed 20 lat i porównywać linie żuchwy pod kątem 34 stopni, ale prawda nadal zostanie pogrzebana pod warstwą dobrego makijażu i jeszcze lepszego humoru Marii Szabłowskiej.

Przeczytaj więcej na: https://feminin.pl/maria-szablowska-operacje-plastyczne-fakty-i-plotki/